Ze wspomnień uchodźcy

20 czerwca już po raz siedemnasty obchodziliśmy w Polsce Światowy Dzień Uchodźcy. Ten dzień to szczególna okazja, aby przypomnieć o tych, którzy musieli opuścić swój kraj z obawy przed prześladowaniem, niebezpieczeństwem, głodem lub wojną. Jest również dzień, w którym chce się podziękować wszystkim osobom wspierających uchodźców.

Jestem uchodźcą, jednym z nielicznych somalijskich uchodźców w Polsce. W 1990 w Somalii wybuchła wojna domowa, która spowodowała, że w końcu ludzie uciekli. Ja byłem z tych szczęśliwszych, którym udało się właśnie uciec. Najpierw dotarłem do Dubaju, tam przebywałem dwa miesiące. Po dwóch miesiącach udałem się do Syrii – tam byłem osiem miesięcy. Później do Rosji – gdzie byłem trzy i pół roku. Pod koniec 1996 roku dotarłem do Polski i osiedliłem się tutaj.

Byłą to długa droga, spotkałem na niej wiele ludzi, ale niektórych wspominam szczególnie ciepło. Taką osobą z pewnością jest Małgorzata Gebert. Gdybym chciał wyrazić swoją wdzięczność, ale również smutek po odejściu Pani Małgorzaty, to nie wystarczyłoby książki żeby to opisać. Pisząc te wspomnienia cały czas widzę uśmiechniętą twarz Pani Małgorzaty i nie mogę przyjąć do wiadomości tego, że Jej już z nami nie ma.

Pani Małgorzata była nie tylko pracownikiem PAH-u, ale przede wszystkim człowiekiem, który niósł pomoc nawet poza pracą, tym wszystkim, którzy jej potrzebowali. Potrafiła wysłuchać każdego i nawet w ciężkich przypadkach i sprawach, które wydawały się nie do rozwiązania, walczyła i dawała nadzieję innym.

Poznałem Panią Małgorzatę w 1998 roku. Kiedy opuszczałem ośrodek dla uchodźców, Pani Małgorzata była pierwszą osoba która mi pomogła. Pomogła mi znaleźć mieszkanie (co w tamtych czasach nie było łatwe), poręczyła za mnie, dzięki Niej dostałem pracę. Krótko mówiąc, pomogła mi wejść w społeczeństwo polskie i się z nim zintegrować.

Dzisiaj jestem pełnoprawnym obywatelem Polski dzięki staraniom i pomocy Pani Małgorzaty. Pani Małgorzata była dla mnie inspiracją, dzięki Niej powstało Stowarzyszenie Somalijskie, które teraz tak jak Pani Małgorzata wspiera potrzebujących i niesie pomoc cudzoziemcom.

Człowiek umiera, ale wspomnienie i dobroć, którą dawał innym ludziom zawsze pozostaje w sercu.

Elmi Abdi.